JAK PODRYWAJĄ NA TINDERZE?

tinder

Denis Bocquet

Gdybyście zapytali co mnie skłoniło, aby przeprowadzić prowokację, której rezultaty przedstawię ci za moment to odpowiedziałbym, że przede wszystkim chęć sprawdzenia tego jak w rzeczywistości wygląda świat po tej drugiej stronie lustra. Wielokrotnie zderzałem się ze stwierdzeniem (umówmy się – najczęściej wypowiadanym przez facetów) odnoszącym się do tego, jakoby dziewczyny na Tinderze były nieufne, ignoranckie, poza tym trzymają spory dystans oraz generalnie jeśli twój wizerunek chociaż po części nie jest zbieżny z tym co możesz zaobserwować patrząc na image Rayan`a Gosling`a to generalnie nie masz tam czego szukać. I chociaż te argumenty przewijały się naprawdę często to jakoś nie zdarzyło mi się, aby ktoś zadał pytanie – dlaczego w takim razie tak jest? Postanowiłem więc zadać je ja, a najprostszą drogą, aby znaleźć odpowiedź wydało mi się wcielenie na kilka godzin w nastolatkę, aby to właśnie z jej perspektywy móc skonfrontować domysły oraz przypuszczenia ze zwykłą codziennością kobiet, którą zastają one każdego dnia w miejscu takim jak chociażby Tinder.

 –

Zamieszczone w tekście fragmenty rozmów, nie miały na celu ośmieszenia kogokolwiek, ale no cóż – tak jakoś wyszło.

Tak. Wiem. Chcielibyście, abyśmy od razu przeszli do części, w której pokażę te wspaniałe perełki, które wysyłali mi wyposzczeni faceci żyjący przez krótki moment w przekonaniu, iż na co dzień jedynie leżę, pachnę oraz spoglądam na swoje dziewczęce, nastoletnie ciało, zastanawiając się który z rycerzy kupi dzisiaj moją uwagę. Zaczniemy jednak od podstaw. Bo chociaż może wydać się wam to mało prawdopodobne to wciąż istnieją ludzie, którzy nie wiedzą czym jest Tinder, a my jako społeczeństwo niestety musimy poruszać się jak jego najwolniejszy – nomen omen – członek. Tak więc od początku.

Tinder

tinder

Jest to prosta aplikacja randkowa. Logujemy się za pomocą danych z Facebook`a. Całość zajmuje mniej niż dwie minuty i mamy gotowy profil. Nie. Twoim znajomym nigdzie nie pokaże się informacja o tym, że zacząłeś z niego korzystać. Następnie można już spokojnie dostosowywać swój sfabrykowany profil szalonej nastolatki, za którą podałem się i tym razem. Zresztą część z was już ją zna.

tinder

To jest Marta. Tak, to dokładnie ta sama dziewczyna, pod którą podszywałem się terroryzując ludzi z fotka.pl. Wygląda przeciętnie, na zdjęciu stoi w krzakach, no i ma pseudointeligenty opis, jak na każdą niewybredną dziewczynę przystało. Jednym słowem? Klasa.

tinder

Na potrzeby tego eksperymentu Marta postanowiła jednak nie wybrzydzać. Zainteresowania to więc pełen wachlarz możliwości. Jej rówieśnicy? Jak najbardziej. Podtatusiały ogier? Zawsze i wszędzie. Cała reszta, która jest tak nijaka, że gdy w grupie znajomych ktoś próbował określić ich jednym słowem to zawsze padało na wyraz „sympatyczny”, gdyż nic sensownego on nie oznacza? Od biedy mogą być i oni. Warunek jest jednak jeden. Muszą mieszkać w okolicy.

tinder

Dużym atutem aplikacji jest to, że eliminuje ludzi mijających się z prawdą, co do miejsca swojego zamieszkania. Tinder sam ustala naszą aktualną lokalizację i zaczyna się zabawa.

tinderWyświetlają się Nam użytkownicy, będący w odległości jaką ustaliliśmy wcześniej.  Nie ma tu większej filozofii. Widzimy zdjęcie i klikamy serduszko, jeśli jesteśmy zainteresowani.

tinder

W przypadku gdy nasz potencjalny partner również jest nami zainteresowany i zdecydował się na swipe w prawo, pojawia się pole umożliwiające konwersację. Proste, eleganckie, skazane na sukces. Tyle. A to oznacza, że czas przejść do dania głównego. Na początek szczypta statystyk.

Przez trzy godziny funkcjonowania profilu Marty próbowało nawiązać z nią kontakt dziewięćdziesiąt sześć osób. Sporo. Byli to tylko i wyłącznie faceci w wieku od osiemnastego do czterdziestego siódmego roku życia. To właśnie z tej grupy wyselekcjonowałem typy użytkowników, które posłużą nam za przykłady osób, które z całą pewnością spotkasz na miejscu. Zwłaszcza jeśli masz to nieszczęście, aby wpaść na pomysł rejestracji tam będąc kobietą.

OBCOKRAJOWCY

tindertindertindertinderGrupa, na która natkniesz się szybko. Bardzo szybko. Zwłaszcza jeśli mieszkasz w mieście mającym do zaoferowania coś więcej, niż kolejny pomnik Jana Pawła II i jakąś tam fontannę. Tinder może służyć jako doskonałe uzupełnienie dla seks-turystyki, więc niezbyt zdziwił mnie fakt, iż obcokrajowcy przebywający w Polsce śmiało z niego korzystają. Cenię ich za jedną rzecz. Chociaż rozmowy zaczynają się niewinnie, to dosłownie KAŻDA kończy się w następujący sposób.

tinder

Oni chcą cię zaciągnąć do łóżka i przynajmniej się z tym nie kryją. Pan powyżej jest ponoć z Brazylii. Umówiłem się z nim dzisiaj o 22.00 przed klubem Frantic w Krakowie. Aktualnie jestem w Warszawie, więc jeśli ktoś się dzisiaj wybiera w okolice Szewskiej, to dajcie znać czy dotarł. Ma mieć na sobie białą marynarkę. Poznacie. Wierzę w was.

PODRÓŻNICY

tinder

Gdybyście kiedykolwiek zaginęli w czasie i przestrzeni, ale wciąż bylibyście ich potencjalną randką to uwierzcie – oni by was znaleźli. Zwiększyłem zasięg i sprawdziłem ile kilometrów będą w stanie pokonać faceci, aby tylko móc mnie poznać. Zdaję sobie sprawę, że dla niektórych dojeżdżanie do kobiety dziesiątki kilometrów, może się wydawać normalne. Jednak jak bardzo trzeba nie radzić sobie w życiu z dziewczynami, aby robić to w przypadku osoby, której się nawet nie zna? Delikatnie zacząłem im to uświadamiać.

tinder

Jak widać niezbyt się przejęli. Uznałem, że sprawdzę jak daleko mogę się posunąć i zacząłem im wprost sugerować, że raczej nie jestem długonogą blondynką.

tinder

Nawet nie będę tego komentował.

SPONSORZY

Screenshot_2014-10-16-21-47-18-vert

Screenshot_2014-10-16-22-04-22

Screenshot_2014-10-16-22-13-40

Jak widać sponsorzy są i na Tinderze. Niestety nie mają zbyt wiele pieniędzy, więc nie ma co liczyć na dostatnie życie u ich boku. Jakimś dziwnym trafem, zdecydowana większość Panów miała na zdjęciach ubrane polówki w poziome paski, które często widuję w podrzędnych, sieciowych klubach. Przypadek? Taki jak ze mnie eteryczna nastolatka.

Nie zmienia to jednak faktu, że utwierdza mnie to jedynie w przekonaniu, że opieranie możliwości nawiązania jakiejkolwiek nowej relacji jedynie o Tinder może być niebezpieczne. Zwłaszcza jeśli nie wychodzi. No bo załóżmy, że decydujesz się kolejny raz na masową wysyłkę tej samej wiadomości do wszystkich w zasięgu wzroku w nadziei, że tym razem zadziała. Nic z tego? Tak więc powtarzasz cały proces. Kolejny raz. I kolejny raz. I kolejny, licząc, że efekt z jakiegoś powodu będzie inny. I tak w kółko. A to może z czasem wypaczać. Dlatego też nie jestem przekonany czy faceci proponujący mojemu alter ego pieniądze za spotkanie czerpią z tego jakąkolwiek radość, czy może tak długo funkcjonowali już w tej spirali (nie widząc z niej wyjścia), że doszli do wniosku, że to najwyraźniej jedyny sposób, aby zainteresować sobą kobietę. I to jest naprawdę smutne.

SŁODZIAKI

Screenshot_2014-10-16-21-48-50Screenshot_2014-10-16-21-49-00Screenshot_2014-10-16-22-03-55

Screenshot_2014-10-16-22-28-42Screenshot_2014-10-16-22-15-59Screenshot_2014-10-16-21-48-43

Zdecydowanie najliczniejsza grupa na Tinderze. Typowo na „miłego chłopaka”. Typowo ze zbyt dużą ilością emotek. Po prostu typowo. Fuj.

Screenshot_2014-10-16-22-56-42

A ten pan chyba zapuszcza włosy czy coś. W sumie nawet urocze.

DOŁADOWANIE

Screenshot_2014-10-17-13-24-21-vert

No i coś, co było największym zaskoczeniem podczas poprzedniej prowokacji. Jeśli zastanawialiście się, czy tutaj faceci też chętnie doładują Ci bezinteresownie konto w telefonie, to odpowiedź brzmi – TAK. Nie rozumiem tego fenomenu (tak naprawdę rozumiem i jeśli miesiącami nikt reagował na twoje zaczepki, aż w końcu trafiłem się ja, odpisałem, a teraz ten promyk nadziei miałby od tak zniknąć to jesteś w stanie wydać te dwie dychy, aby uratować nadzieję na jakikolwiek późniejszy kontakt), nie wiem na co Ci chłopcy liczą i chyba nie chce tego wiedzieć. Grunt, że to działa, więc jeśli posiadasz moralność z gumy – korzystaj.

WNIOSKI

Przede wszystkim od samego początku uderzyła mnie ilość wiadomości jakie otrzymuje nawet niczym niewyróżniająca się dziewczyna. W trzy godziny odnotowałem prawie setkę prób interakcji, za którą ciągnęły się mniej lub bardziej dwuznaczne propozycje kierowane w moją stronę, co prowadzi mnie do kilku wniosków. Po pierwsze odsetek facetów, którzy literalnie chcą poznać KOGOKOLWIEK jest zatrważający. Czy to kwestia desperacji i absolutnego braku pomysłu na to w jaki sposób poznać potencjalną partnerkę jeśli w szkole lub pracy (co przecież często jest standardem) się nie udało? Nie wiem, choć się domyślam i gdybym miał obstawiać to z pełnym przekonaniem poszedłbym w tę opcję.

Poza tym moje przypuszczenia okazały się słuszne. Nieważne czy jesteś dziewczyną leczącą swoje kompleksy komplementami od ludzi takich jak Ci powyżej. Nieważne czy jesteś chłopakiem nieradzącym sobie w kontaktach damsko-męskich. Na portalach randkowych funkcjonuje głównie ludzki szrot. Masz na jakimkolwiek konto? To jedynie tam nawiązujesz jakiekolwiek próby złapania nici porozumienia z kimkolwiek? Coś jest z Tobą nie tak. I chociaż sam po części przyczyniłem się do obśmiania osób takich jak Ty to jednak poza tym wszystkim twierdzę, że naprawdę potrzebna jest ci również pomoc. Zgłoś się do tych, którzy głośno krzyczą, że potrafią to zrobić. Nie mają o tym zazwyczaj bladego pojęcia, ale lepszy rydz, niż nic. Mnie się po prostu  w tym przypadku nie chce. Chociaż jeśli masz mi nadal zaśmiecać skrzynkę mailową to po prostu kliknij w link poniżej.

Sprawdź też: Jak poderwać dziewczyną na Tinderze?

Kamil Macher

ODWIEDŹ MNIE NA:

FACEBOOKINSTAGRAM / TWITTER

snapchat

Może Ci się również spodoba

  • HAHAHAHAHAHAHA, ZARAZ PĘKNĘ ZE ŚMIECHU

  • Kamila Bryk

    Padłam 😀

  • Kinga Stuchlik

    Najlepszy post EVER 😀 Made my day 😀

  • Uśmiałam się ;D

  • Boże, co za żenada 😀

  • Mega prowo, słyszałam już kiedyś o tym programie i oczywiście zapomniałam o nim, bo przecież realnych szans na sensowny, inteligentny podryw tu nie ma. Nie zauważyłam jego potencjału trollingowego… DZIĘKI, chyba założę konto i powkręcam ludzi, lepsze niż czateria i inne takie <3

  • hahahaha! Ale mi poprawiłeś humor! 😀 Co za durna aplikacja 😀 Zainstalowanie jej świadczy o wysokim stopniu desperacji 😀 Już wolałabym chyba do końca być sama niż tak się dowartościowywać 😀

  • Z tym co starczy mu tylko na hotel powinien się ktoś umówić. Szczery, jurny, najniższa krajowa i pisze „mnom” <3. Aż się prosi żeby pogłaskać po głupiej głowie i powiedzieć "tak, tak syneczku". Wzruszające.
    Zasugeruje kolejne miejsce – zaadoptujfaceta.

  • Dobra dobra, lepiej powiedz ile doładowań na tym wyciągnąłeś >:->

  • I bez tego wiedziałem, że coś jest ze mną ni tak, ale dzięki za potwierdzenie 😀

  • Hahahahaha na taki wpis czekałam 😀 ! Byłam tam jakiś czas i poznałam samych debili. Dokładnie takie typy, o jakich napisałeś. Żenada jednym słowem 😀 Sami desperaci szukający CZEGOŚ.

  • Poranna porcja humoru przyjęta. 😉 Zaopiekuj się MNOM 😀

  • O rany.

  • Nie miałam pojęcia, że istnieje coś takiego jak Tinder.

  • Cudowne. 😀

  • No tak, podobno głupich nie sieją, a tylu ich jest?

  • OMG ,po raz kolejny się uśmiałam do łez ,jesteś zajebisty ! 😀
    To ja mam propozycję.. Badoo. Bardzo to podobne do Tindera.

    • Pomysł zapisuję i zobaczymy ; )

      • O tak, popieram! Z badoo sama korzystam dla śmiechu, jak na razie „poznałam” 3 normalne osoby, na jakieś… 250 wiadomości.

        • @sylvieu:disqus Badoo? Serio? Jeśli brak Ci towarzystwa, to po prostu do mnie napisz.

          • Nie, ja po prostu słyszałam, że to dobry sposób na poprawę humoru 😀
            Smaczków, takich jak tam, nie znajdziesz nigdzie, wierz mi. Usłyszałam już nawet, że zaczarowałam gościa lepiej, niż Copperfield. Nie wygrasz ze mną 😀

          • Z Badoo mam taki problem, że nigdy nie założyłam tam konta, a i tak dostaję powiadomienia, że ktoś mnie tam polubił czy zaprosił (nie ogarniam za bardzo o co tam chodzi). I to na każdy mail jaki mam, prywatny czy służbowy 🙂

          • Arkadiusz

            Bo ziomeczki z badoo to magicy (albo tępe… obiecałem że nie będę się na nich denerwował) i pozwalają w zamian za udostępnienie im swojej książki adresowej z maila na jakieś tam dodatkowe rzeczy – taki model biznesowy. I jak raz im ktoś da dostęp to ślą maila za mailem z wiadomością, że twój znajomy na ciebie czeka. I ktoś podobno daje się na to nabrać.

        • Na badoo sama dawno temu miałam konto dla beki 😛 Tam to dopiero miszczowie 😉

      • A chcesz adresy do portali „dla dorosłych”? 🙂 Tam to się dopiero dzieją rzeczy

        • Już sobie zrobiłem research i owszem, mam je również na tapecie, ale na ten moment to melodia przyszłości. Który z nich najlepszy?

          • bdsm.pl tylko podaj się za dominę, a nie uległą i koniecznie zaznacz, że nie szukasz sponsoringu, w zasadzie takich „koniecznych” rzeczy, to tam jest cała masa. Jak cos, to służę pomocą 🙂

          • Tego nie mam na swojej liście, ale właśnie przeglądam i chyba sam sobie tam założę konto!

          • Ja mam 😛

          • Podeślij w takim razie koniecznie.

          • Napisze Ci na priv, bo nie chcę ludzi gorszyć 😉 Tutaj wchodzą nieletni 😛

          • Mat Kowalski

            Zgadzam się z Tobą. Bdsm.pl to ciekawy przypadek 🙂

  • Będę tu wpadał częściej ; )

  • Ale się uśmiałam! Matko, mam wrażenie, że z dobrodziejstw internetu korzystają w większości nieudacznicy i nieudolni podrywacze. Ja dostałam mnóstwo takich propozycji… już myślałam, że jestem jakaś wyjątkowa… Sprowadziłeś mnie na ziemię.

  • hahaha – wczoraj czytałam ten tekst, a dziś gadam z kolegami z roboty, i tematem numer jeden był tinder własnie. bosko

  • Myślałem że tylko ja używałem Tindera w taki sposób 🙂
    Ps. Dają się nabrać nawet na azjatyckie gwiazdy porno na wakacjach w PL tak że ten..

  • mishka

    […] ze mnom […] 😀 leżem i płaczem 😀 To dowodzi tylko jednego, że wiekszośc facetów co rwie z aplikacji jest za płytka żeby zaistniec w realu oko w oko z takim np rudym cudem jak ja 😀 poza tym mając dwie głowy, co jest szastaniem dobrodziejstwami przez Matke Naturę która pewnie była facetem, jak Kopernik, powinno się uzywac choć jednej. I jak widac używa się. Tylko czemu akurat tej? 🙂

    • Mowa o penisie, prawda? Lubię Cię ; )

    • xxx

      Ja to się dałam nabrać jednemu kolesiowi Grzegorz ratownik , byłam dla niego pani zima to prawie jak płatek śniegu hahaha , głupiutka byłam ale czas leczy rany .Żadnych porąbanych portali!!!!Nigdy więcej!!!!

  • To coś typu badoo? Wszystkie to portale są popierdzielone i rzadko kogoś fajnego można znaleźć. Na badoo mój ex znalazł sobie lasencje i mnie dla niej zostawił ale zrobił mi tym zajebisty prezent, bo dzięki temu odnowiłam kontakt z facetem poznanym na Interii i jakoś tak wyszło. 😀 Do mojego obecnego faceta pisała laska, którą znam ze szkoły, bo mieszkamy niedaleko siebie w tej samej dzielnicy. Taka łatwa niunia się z niej wydaje. Widać, ze ma ochotę na mego lubego. 😀 Na fotce kiedyś poznałam jednego typa to później policja go szukała, ale to nie przeze mnie.

  • „wygląda przeciętnie”, masz wysokie standardy, Marta jest ładna 😉
    jebłam czytając część z obcokrajowcami, haha, ale w sumie czemu tu się dziwić – nie wyobrażam sobie, żeby ktokolwiek serio (mówię o facetach oczywiście, ZWŁASZCZA właśnie o obcokrajowcach, bo młode dziewczyny są baaardzo naiwne) mógł wykorzystywać tego typu aplikację do szukania czegokolwiek innego niż łatwej pięknej Polki na jedną noc ♥
    szokuje mnie też, że faceci korzystający z tego są tacy łatwowierni
    ej może Ty dlatego dostałeś tego maila z perfumami, był adresowany do Marty hahahha
    dobra, to ja lecę po darmowe doładowania!

  • Nie sądziłam, że jest aż tylu naiwniaków na świecie, którzy tak prostu mogą doładować mi telefon. 😀

  • No właśnie, zawsze zastanawiałam się dlaczego mężczyźni koniecznie chcą płacić za takie rzeczy, czy nie jest prościej i taniej po prostu być w związku? Chociaż co ja plotę, bycie w związku wcale nie jest takie proste! Świetny, prześmiewczy tekst, dobrze się bawiłam 😉

  • Beata Paulina

    o kurcze! Ale jaja ! 🙂 Haha powiem Ci, że się uśmiałam, w pewnych momentach prawie spadłam z wyrka 😀
    Tak całkiem serio, zastanawiam się, w jaki sposób w takim razie znaleźć drugą połówkę, bo jak widać na portalach świrów nie brakuje, a na imprezach lepiej nie jest 😀
    Najbardziej mnie rozwaliło to, że próbowałeś tych ludzi naprowadzić, że no.. ta blondynka na zdjęciu to tylko zdjęcie 😉 A oni twardo twierdzili, że ufają komuś, kogo na oczy nie widzieli 😀 Wyobrażam sobie ich zdziwienie, gdybyście umówili się w jakimś hotelu na to i owo, a tam zamiast długowłosej blondynki pojawiasz się Ty :D:D:D:D hahahahaha… No właśnie, wyobraziłam to sobie… :):):)
    Dobre dobre 😀
    Mógłbyś zrobić taką prowokację w klubie, z ukrytą kamerą 😀 Ogarnąłbyś jakąś swoją koleżankę, która byłaby
    „przynętą” i uwierz mi, że faceci proponowaliby nie tylko drinki 😀 a przy okazji usłyszelibyśmy ciekawe i świeże pomysły na podryw :D:D Pozdrowionka, Beata 🙂

    • Pomysł zapisuję. Do wykorzystania w przyszłości ; )

      • Beata Paulina

        to już jestem ciekawa efektów :D:D:D

  • Paulina Patrylak

    „Na portalach randkowych funkcjonuje ludzki szrot. Masz na jakimkolwiek konto? Coś jest z Tobą nie tak. Kropka.”
    Idea postu rozkładająca na łopatki, teksty faktycznie powalające, jednak… Myślę, że jesteś niesprawiedliwy z taką pointą. Nie zliczę ile „ludzkiego szrotu” spotkałam tradycyjnymi metodami i, daję słowo, niektórzy z nich kwalifikowaliby się do wdzianka wiązanego na plecach. Po tak niefortunnym doborze metody badawczej (dałeś tak bezmyślny opis, że sam prosiłeś się o brak selekcji wstępnej), nie bądź zdziwiony że i próba składa się z mało reprezentatywnych jednostek. Zresztą, kilka bardziej okrągłych zdań też niczego nie gwarantuje.
    Chcę Ci jednak powiedzieć, że jestem otoczona parami, które poznały się w podobny sposób i nie było z nimi nic nie tak, poza tym, że nie mieli wyjątkowo szczęścia, by poznać kogoś w bardziej akceptowalny przez nasze cebulackie społeczeństwo sposób.

  • Pingback: Tinder czyli dziewczyna też może zagadać | Smakowity Kąsek()

  • O matulu, nie wiedziałam, że Fotka.pl jeszcze istnieje (pamiętam z okresu końca szkoły podstawowej, kiedy każdy musiał mieć tam konto i każdy musiał wrzucać tam zdjęcia; ale to była krótka piłka). Aczkolwiek zaskoczył mnie jej awans do portalu randkowego. W sumie tego można się było po tym cudzie spodziewać.

    Ty zUy czlowieku, umawiasz się z kolesiami z białym marynarkach 😀 Nie no żartuję, choć jestem ciekawa czy ktoś natknął się na tę istotę.

    Podwójnie zUy – mówisz im prawdę, a oni nie wierzą. Zupełnie odwrotnie niż nas nauczono na codzień – rząd mówi nieprawdę, a my wierzymy 😀

    Okey, doładowania na telefon mnie rozbrajają 😀

  • Emil Zarzeczny

    Ale chlor! To naprawdę niesamowite! Nie mam konta ani na jednym, ani na drugim portalu, ale chyba jednak założę i zrezygnuję z abonamentu, bo skoro doładowania na kartę można mieć za darmo i to bez gwiazdek, czy innych ukrytych kosztów, to naprawdę się opłaca.

    • CLMTeam

      A ja całe życie szukałam najtańszej oferty abonamentowej, a tu wystarczy mieć konto na Fotce albo Tinderze bez umowy z operatorem 😉

  • Aleksandra Kosarska

    Dobrze napisane! Co do pomysłu z Badoo, to chyba trochę chybiony bo portal jest praktycznie taki sam, więc nie ma co spodziewać się ekstra tematów. Czekam na następne teksty 🙂

    • Sprawdzimy i zobaczymy co się pojawi ciekawego na tym całym Badoo ; )

      • Sprawdź lepiej Twoo. Pozostawię to bez dalszego komentarza.

  • Twoja Stara

    Pointa do artykułu – z dupy i na siłę, kompletnie nie kumam co ma Tinder i Fotka.pl do portali randkowych!

    • Dokładnie to samo co Sympatia, Zbiornik czy eDarling. Zgraję masturbantów nie radzących sobie z kobietami w prawdziwym świecie. W wirtualny zresztą też nie.

  • kathyleonia

    hahahha padłam xd kawę wylałam i brzuch mnie boli 😀 ja robiłam kiedyś coś podobnego, razem z koleżankami założyłyśmy profil pod nazwą pogotowie do towarzystwa czy coś takiego ;p odzew był masakryczny, 90% wiadomości to propozycje łóżkowe nie ważne że w treści profilu była adnotacja że szukam tylko platonicznych przyjaciół czy coś takiego;p:)

  • Tanio Cię wycenili 🙂

  • Padłam 🙂 Dobry post Kamilu 🙂 Płatek śniegu miażdży :p

  • Mateusz Bamski

    Swietna zabawa! przedni pomysl. Mysle, ze w innych krajach tez to podobnie wyglada. Generalnie podryw online to kontrowersyjna sprawa…

  • jakaś.

    stojąc przed dylematem w stylu ‚nie instaluj tindera/ załóż konto’, przecież to nic złego’ trafiłam tutaj.

  • Mat Kowalski

    Szrot… Tak zgodzę się. Dużo panien to oszustki. Niby coś pie…rzą o spotkaniu a jak ma dojść co do czego (zwykle spotkanie bez podtekstów) to się wycofują. Mam konto na kilku portalach (dzięki jednemu 2 lata temu przeżyłem wspaniałą przygodę, która zapoczątkowała pewne zmiany we mnie) i jest sporo do narzekania. Nie wiem jak wygląda to z tej drugiej strony. Ja zawsze stawiam na szczerość. Zawsze informuję że nie szukam związku (acz go nie wykluczam). Niestety Panny mają kłopot ze szczerością. I nie. Nie uważam by było ze mną coś nie tak 🙂 Nie mam kłopotu z nawiązywaniem relacji z kobietami w rzeczywistości realnej 🙂 Czemu więc portale? Są one jedną z wielu opcji szukania kobiety która mnie interesuje (uległa w klimacie BDSM). Jeśli chodzi o portale i aplikacje… Zgadzam się. Mało tam osób które mają poziom 🙂

Przeczytaj poprzedni wpis:
JAK ODRÓŻNIĆ KOBIETĘ OD CIPY?

Zamknij