CZY MIŁOŚĆ MA CECHY OSOBY UPOŚLEDZONEJ?

miłość

graham_alton

Kolejna wiadomość zakrywająca na moment jej zdjęcie witające go za każdym razem, gdy bierze w dłoń telefon. Następne puste wyznanie, które powtarzane w nieskończoność dewaluuje się do poziomu nic nieznaczącego frazesu, no i systematycznie zwiększająca się ilość emotikon mających podkreślić, że z dnia na dzień zależy mu bardziej. I gdy tak przyglądam się temu wszystkiemu, zerkając mu w tym zatłoczonym tramwaju przez ramię to stwierdzam, że szkoda mi dziesiątek pokoleń, którym wmówiono, że pierwsza miłość jest najlepsza, podczas gdy w rzeczywistości okazuje się, że każda z nich jest i tak w pewnym stopniu upośledzona.

– I co? Nadal szukasz miłej dziewczyny? – rzuca, opierając głowę na moich kolanach. Jest w niej coś niepokojącego. Może to kwestia połączenia wszechobecnych tatuaży z krótko ściętymi włosami, które nieco kłóci się z jej dziewczęcą aparycją? Nie wiem, co nie zmienia faktu, że ewidentnie sprawia wrażenie uosobienia kolejnego, nieprzemyślanego wyboru życiowego, którego pewnie będę za jakiś czas żałował. – Trudno stwierdzić – odpowiadam chwytając za butelkę leżącą obok łóżka, po czym biorę potężny łyk walącego siarką Fresco. – Ale myślę, że Cię polubię – ciągnę dalej, mając w pamięci fakt, iż wchodząc wczoraj do tej knajpy nie planowałem na nią wpadać, a już tym bardziej opowiadać jej po kilku wspólnych kieliszkach wódki, że generalnie to chciałbym jeszcze kiedyś zakochać się tak jak w czasach, gdy miałem siedemnaście lat i notorycznie robiłem z siebie patologiczną pizdę, która cieszyła się, że jego pierwsza dziewczyna była dziewicą zanim się poznaliśmy.

– Znasz pojęcie absurdyzmu?

Niektórzy twierdzą, że nic we wszechświecie nie ma sensu, co dość mocno kłóci się z naszą potrzebą znajdowania we wszystkim jakiegoś głębszego znaczenia i ciągu przyczynowo-skutkowego. Przez to możemy z tym faktem żyć w wyparciu lub cieszyć się chwilą taką jak ta, wiedząc, że donikąd ona nie prowadzi. Ewentualnie popełnić samobójstwo. Zabić się już próbowałem, ale nie do końca wyszło. Byłem też przekonany, że spotkałem niedawno dziewczynę, która była na tyle doskonała, że zakładałem, iż rzeczywiście jest mi przeznaczona, a to wszystko jest jedynie częścią jakiegoś większego planu, którego nie rozumiem. I co? I aktualnie piję z Tobą w łóżku wino, chociaż znamy się kilkanaście godzin, czując się przy tym całkiem szczęśliwy. Czy w takim wypadku warto brać cokolwiek na poważnie? Może, więc najlepiej będzie jeśli przestanę się nad tym wszystkim głowić i po prostu uznam, że to właśnie absurdalna Ty jesteś odpowiedzią? Uśmiecha się:

 – Jeśli tak jest to musisz wiedzieć, że jestem dziwna.

– Spokojnie. Ja też. Nawet nie masz pojęcia jak bardzo.

„Czekam” – piszę do niej, siadając na schodach pod jej liceum z kwiatkiem w ręku, który kupiłem za pieniądze z niezjedzonego w szkole drugiego śniadania. Kocham ją i tak już pozostanie na zawsze. Wiem to. Nie będziemy jak te pary, które rozstają się ze sobą pomimo tego, że zrobiły razem te wszystkie pierwsze rzeczy, które robią ze sobą ludzie, gdy się w sobie tak naprawdę zakochują. Pamiętam nasz pierwszy pocałunek. Pamiętam moment, w którym powiedziała, że czuje do mnie dokładnie to samo co ja do niej. Pamiętam pierwszy w naszym życiu seks. Jest idealnie, więc po co to zmieniać? Po co to psuć? „Już idę”. Zamykam wiadomość i przez moment przyglądam się jej zdjęciu, które dumnie ustawiłem na tapecie swojego telefonu.

– Szkoda tylko, że jest taką szmatą, bo naprawdę ją lubię.

– Jesteś pojebany, wiesz? Poznałeś ją na stronie, dla osób, które chcę się w łóżku tłuc się po pyskach. Czego się spodziewałeś?

– Pierdol się. Lepiej mów co u Ciebie.

– Jakoś leci. Szukamy z moją wspólnego mieszkania.

– Porażka.

– Teraz to Ty się pierdol. Dopóki nie wyprowadziłeś się od byłej mówiłeś co innego.

– A teraz mówię, że to porażka, ale jak tam sobie chcecie. Ile Wy w ogóle jesteście już razem? Dwa lata?

– Prawie trzy lata.

– Ładnie. W sumie po części zazdroszczę. Fajnie byłoby jeszcze kiedyś zakochać się tak jak kiedyś. Wiesz, robienie z siebie idioty, wypisywanie tysięcy smsów i przekonanie, że to ta jedyna, specjalnie dla mnie zaprojektowana bratnia dusza czy coś. Ma to swój urok. Pamiętasz Karolinę?

– Tą, do której jeździłeś pod szkołę z kwiatkami jak łajza, a później musiałem tygodniami wysłuchiwać Twoich żali po tym jak przelizała się z jakimś typem ze wsi? Nie stary. Nie pamiętam.

– No tak, ale chodzi mi tutaj o sam fakt istnienia takiej pierwotnej, naiwnej miłości, która jest fascynująca. Głupia, ale ciekawa. Chciałbym jeszcze coś takiego przeżyć.

– To może zamiast spotykać się z kim popadnie znajdź sobie normalną, miłą dziewczynę. Myślałeś o tym?

– Tak, ale one są nudne. Z drugiej strony jeśli Ci zależy to mogę spróbować od razu. Ta wydaje się miła. Może być?

– Serio? Ta łysa z dziarami? Jednak jesteś idiotą.

Gdy wychodzę za nim z tramwaju wiem, że czeka go długa droga. „Buziaczki, słodziaczki? Będziesz cierpieć stary” – myślę, po czym udaję się w stronę jej mieszkania. Wchodząc do środka zauważam, że nic się nie zmieniło. Leży przywiązana do łóżka dokładnie tak jak wtedy, gdy ją opuszczałem. Uśmiecham się, po czym wyciągam knebel z jej ust. – Załóż kominiarkę – parska w moją stronę, a ja wkładając ten kawał materiału na głowę dochodzę do wniosku, że naprawdę lubię te jej zabawy. Zresztą ją też. Myślę, że nawet bardziej niż lubię.

– Dziwniejszy od Ciebie jest chyba jedynie ktoś kto twierdzi, że zna receptę na miłość, wiesz?

Stawiam jedną z ostatnich kropek zastanawiając się jak to w końcu jest. Bo gdy przyjdzie uczucie to czy ma sens zastanawianie się czy jest w ogóle zdrowe? Związki bez przyszłości mają przyszłość. Te, które miały być na zawsze wygasną szybciej, niż się spodziewasz. Moje i Twoje życie to żart, więc może zamiast analizować na jak długo i czy w ogóle warto, lepiej zastanów się, czy wystarczająco mocno, abyś na koniec dnia mógł spojrzeć w lustro i potrafił powiedzieć, że to z tą osobą chciałeś jakkolwiek dzielić dzisiejszy dzień. Co będzie jutro? Nie wiesz ani Ty, ani ja, ani nikt inny, więc czy warto się w ogóle tym przejmować?

Kamil Macher

Sprawdź też: Dziewczyny całujące się z otwartymi oczami to pizdy.

ODWIEDŹ MNIE NA:

FACEBOOK / INSTAGRAM / TWITTER /

miłość

Może Ci się również spodoba

  • Natalia Brożek

    Powinieneś napisać książkę 😉 Czytałabym 😉

    • Na razie scenariusze. Książka na trzydzieste urodziny.

  • Roksana Pniewa

    A myślałam, że trafiłam na kolejny nudny blog z dupy, a tu taka niespodzianka. Liczę na więcej takich!

  • Zuza Zuch

    Nie ma recepty na miłość czego sama jestem najlepszym przykładem bo w życiu nie spodziewałabym się że moim narzeczonym zostanie ostatnia osoba którą brałabym pod uwagę 😛

  • Bianka Mervo

    Wpadaj w niedziele do Kumpla bo siedze na zmienie 😀

  • Raul

    O udanych związkach, przyjaźniach i małżeństwach nikt nie mówi i wydaje nam się, że nie istnieją. Można dostać cios po latach w pierwszym związku, drugim i kolejnym. Każdy po prostu powinien pozostać wierny temu co jest właśnie w jego naturze. Rodzinny i romantyczny człowiek nie zostanie playboyem, a playboy nie stworzy ciepłej, rodzinnej atmosfery z żoną i dziećmi i nie będzie szczęśliwy na spacerze w parku. Można udawać i starać się być kimś innym, ale wojny z samym sobą nikt ze znanych mi osób nie wygrał.

  • Czekam na książkę! A kiedy przyjdzie to uczucie, to faktycznie nie ma się co zastanawiać. Zwłaszcza jeśli przyjdzie do pięknej kobiety, którą sobie wymarzyliśmy. Chociaż z tym akurat bywa różnie 😉 pozdrawiam i zapraszam do siebie

  • Jak mi jeszcze ktoś powie, że jestem zdrowo porąbana to pokaże mu Twojego bloga 😛

  • Jan

    Trafne jest powiedzenie, że miłość to chemia. Bo w rzeczywistości podczas zakochiwania się w sobie organizm produkuje więcej endorfiny, oksytocyny, noradrenaliny, po czasie wszystko wraca do normy i okazuje się czy to była ta jedna jedyna miłość na całe życie czy tylko pożądanie i czysta burza hormonów.

Przeczytaj poprzedni wpis:
TOUCH 2.5 – JEDYNIE SMARTWATCH CZY JUŻ STYLOWY PREZENT NA ŚWIĘTA?

Zamknij