DZIEWCZYNY CAŁUJĄCE SIĘ Z OTWARTYMI OCZAMI TO PIZDY

otwartymi oczami

Send me adrift.

Najwyraźniej muszę zacząć klasykiem, bo inaczej się po prostu nie da. Wkurwiłem się, tak więc wybaczcie ogólny chaos, ale naprawdę mam to w dupie. Niech to chuj strzeli dziewczyny całujące się z otwartymi oczami! Kto kazał im je otwierać? I kto kazał otwierać je mnie, abym to zauważył?

Uznałem, że pójdę sobie na randkę. Jest niedziela, nie miałem jakiś szczególnych planów wykraczających poza udawanie, że coś robię, więc ubrałem się, podjechałem pierwszym tramwajem, który zmierzał w stronę Kazimierza i widzę, że ona tam jest. Nie była jakaś wybitna, ale za to pierwsza jaką miałem w zasięgu wzroku, a że chciałem się tylko z kimś napić i dać się uwieść, to nie warto było kombinować. Podchodzę i wypalam z automatu.

– Cześć.

– Eee, cześć…

– Szczerze mówiąc absolutnie nie wiem co mam Ci powiedzieć, ale podobasz mi się i mam ochotę Cię poznać. Jestem Kamil, a Ty?

Klasyka, direct, jak tam sobie chcecie. Przedstawia się, pytam czy chce pójść ze mną na piwo, bla, bla, bla. W sumie nie ważne co mówi dalej, bo wciąż się uśmiecha, a dopóki to robi to jestem w domu. Biorę ją za rękę, po czym prowadzę w kierunku knajpy na Józefa, gdzie jest odpowiednio ciemno, cuchnie kadzidłami i można pić alkohol siedząc na łóżku. Po drodze tłumaczę jej, że istnieje duże prawdopodobieństwo, iż jestem socjopatą, a ona zapewne popełniła największy błąd swojego życia idąc gdzieś z nieznajomym. Dziwna jakaś, bo uznała, że to żart.

Zamawiam piwo i banię wódki. Rozmawiamy. Chociaż nie. To ja rozmawiam, a ona głównie potakuje. Szybko odkrywam, że trafiłem na dziewczynę o charyzmie nogi od krzesła, co mnie generalnie cieszy. Na jakiś czas postanowiłem odpuścić sobie partnerki posiadające tą całą… osobowość. Więcej z nimi problemów, niż to warte, trzeba udawać, że masz jakieś zainteresowania poza spaniem i cyckami, w sklepie wypada kupować wino z Maryjką zamiast najtańszego Fresco i dziwnym trafem wszystkie uważają, że jest coś ciekawego w chodzeniu na te jebane spacery. Kto normalny lubi spacerować bez celu? I to w grudniu? Chyba jedynie jakiś żul. Wróćmy jednak do Malwiny, czy tam Marleny. Chuj i tak ją zaraz znienawidzę.

Siedzimy tak sobie razem już wystarczająco długo, więc pytam czy chce mnie pocałować, co jest chyba jedyną rzeczą z książki Neila Straussa, która na przestrzeni lat się wcale nie zestarzała. Dla tych, którzy nie wiedzą o co chodzi już tłumaczę. Jeśli dziewczyna odpowiada twierdząco to po prostu ją całujesz. Wiadomo. Jeśli się waha to też ją całujesz, znów gdy powie „nie” to wypalasz coś o tym, że nie powiedziałeś, że może to zrobić, ale po prostu wygląda jakby chciała i koniec końców z dziesięć minut później i tak się całujecie. Proste.

Mówi, że nie wie, ale jednocześnie widzę jak jej oczy wędrują na ten ułamek sekundy w kierunku moich ust, więc musiałbym być idiotą, aby to zjebać. Przysuwam twarz, a cała reszta dzieje się już sama. Przyznam, że było nawet przyjemnie. Nawet jakieś motylki w brzuchu poczułem. I co mnie kurwa później podkusiło, aby otworzyć oczy i zobaczyć, że ona zrobiła to już wcześniej?

Ja pierdolę!

Dlaczego wszystkie dziewczyny, które straciły już nadzieję na spotkanie rycerza na białym koniu (czyt. skończyły 20 lat) całują się z otwartymi oczami? To wyrachowane i chłodne! Jak ja mam się później wziąć i zakochać? Wbrew pozorom jestem romantykiem i potrzebuję odrobiny mistycyzmu w tym pierwszym pocałunku, który nie jest niczym nadzwyczajnym, ale każdy następny już nie będzie tym pierwszym! Co prawda może po wszystkim nie kupiłbym jej kwiatka, ale kto wie dokąd nas to wszystko zaprowadzi. Może mojemu życiu brakuje właśnie nudnej zdziry, która na pierwszej randce nie zachwyca, ale na dłuższym dystansie chociaż nie przeszkadza? Może tak, ale tego nie sprawdzę, bo całuje się z otwartymi oczami! Czym zaskoczy mnie później? Tym, że po decyzji o wspólnym zamieszkaniu nie weźmiemy lokum w samym centrum, bo nie ma w nim piekarnika potrzebnego do robienia tartaletek, których i tak nigdy nie zrobi? Już to przerabiałem, więc to pierdolę!

Co się stało z tymi wszystkimi kobietami, które chciały, aby im stawiać, a jeśli tego nie zrobiłeś to uznawały Cię za chuja, któremu szkoda dziesięciu złotych, aby kupić ich zainteresowanie? Gdzie podziały się te łajzy odwołujące spotkania, bo „coś im wypadło”, a czas zawsze mają dopiero „w przyszłym tygodniu”? Dokąd uciekły te, które leżąc na łóżku w samych majtkach mówiły, że „nie powinniśmy”. To było zajebiste! A później stało się jakieś zbyt oczywiste i proste. Serio. Chodząc ostatnio po mieście czuję się jakbym miał przed oczami Tindera. Przesuwam kciukiem w prawo i już. Może rzeczywiście powinienem to olać, siedzieć w domu i zabrać się za tę aplikację na poważnie, zamiast korzystać z niej w celu wprawiania ludzi w zakłopotanie?

tinder

Przynajmniej nie musiałbym marznąć, a efekt byłby ten sam. Nie wiem. Idę sobie jebnąć szklankę Lagavulin. Albo trzy. A chciałem pójść tylko na randkę. Kurwa pierdolona mać. Dlaczego musiała otworzyć te oczy? I dlaczego Kominek był fajniejszy, niż Jason Hunt?

Sprawdź też: Jak wygląda życie w haremie?

Kamil Macher
ODWIEDŹ MNIE NA:
FACEBOOK / INSTAGRAM / TWITTER /

kamil macher

Może Ci się również spodoba

  • Boże, jak to jest dobrze napisane! Trafiłam tu przypadkiem, ale będę stałą czytelniczką, ten post mnie naprawdę zachęcił. Uwielbiam taki styl.

  • Barbi

    jesteś zajebisty ! a twoje wpisy jeszcze bardziej , serio współczuję to najgorsze co może wydarzyć się podczas pocałunku , no chyba, że jest coś o czym jeszcze nie wiem ;0 , pozdrawiam i czekam na więcej takich 😀

  • Przeczytałam i nadal nie rozumiem. Może dlatego, że sprawę randek mam już za sobą, chyba, że z własnym mężem. Co złego jest w otwartych oczach. Wyrachowanie, brak romantyzmu, może ciekawość, a może pewność siebie? A dlaczego ty to zrobiłeś? Tobie wolno, a jej nie?

  • Całe szczęście, że tekst nie dotyczy facetów, bo zawsze się całuję z otwartymi oczami 😉
    I też wolałem starego, dobrego Kominka. :/

  • Pomyśl o tym w ten sposób, że nie mogła oderwać od Ciebie wzroku. Nawet w takim momencie. 😉

  • Faceci wychowują kobiety i odwrotnie. Jak faceci są rozpieszczani przez kobiety, które za nimi latają, to przestają się starać, bo myślą, że nie muszą itd. Jak przestają się starać, a kobietom zależy, to zaczynają za nimi latać. Ci nie starają się jeszcze bardziej, bo mają dość narzucających się lasek. One są jeszcze bardziej sfrustrowane, a faceci… też. No tragedia. Ale tak to jest.

    PS Czasem można otworzyć! xD

  • Anita Lewandowska

    Świetne 😀

  • Karolina Walasek

    „Uważam, że twarde narkotyki są w porządku” <3

  • A ja otwieram oczy 😂 I jestem zdania, że mi wolno, a facetowi nie 😁 Laska uwodzi, facet jest uwodzony-to ona musi się orientować, czy masz wypieki, gdy już będzie łaskawa dać się Tobie pocałować 💋

  • „Szybko odkrywam, że trafiłem na dziewczynę o charyzmie nogi od krzesła, co mnie generalnie cieszy.” – zajebiste porównanie to raz 😉 A dwa serio wszystkie 20+ całują się z otwartymi oczami? Jeśli tak to oficjalnie jestem #gatunkiemnawymarciu lub zwyczajnie martwa 😛

  • Marcin Sobota

    Mnie to zastanawia inna rzecz. Która to knajpa na Józefa?

  • Quinn

    PASTISZ 😀 uwielbiam to 😀

  • Katarzyna Lech

    Doskonałe 😀

  • twarde narkotyki, powiadasz? po takich pocałunki są tylko z zamkniętymi oczami ^_^

  • Kacper

    Chryste, trafiłem tu przypadkiem, ale to twoje podejście jest tak genialne, a teksty tak idealnie zaserwowane, że czuję się jakbym siedział przy piwku z ziomkiem! Panie Kamilu, kapelusze z głów 😀

  • Maryna

    może po prostu przestań prowadzić bloga i przestań pisać tak kurwa dobrze to przestaniesz przebierać jak w bezdennym oceanie możliwości??? No i puenta…i Jason….co poradzę, że się zgadzam 🙂 Z resztą ciesz się. Ja, kiedy otwieram oczy po niewinnym pocałunku widzę obrączkę na palcu faceta, a ty tylko otwarte oczy kobiety…Jak żyć?

  • tja

    candymail@wp.pl – żebym chociaż poznała „kolege” ź którym tak można wymienić zdania gdzieś w realu bo net mnie odrzuca prawdziwie. Nie spotykam się już z nikim bo wystarczy mi widok par na które jak patrze to zastanawiam się czy juz po czy jednak przed skoro rozmowa im się nie klei a nadal trwają przy wspólnym stoliku. I pytanie ode mnie- czemu atrakcyjna kobieta nie może mieć kolegi, niech chociaż udaje na poczatek ze nie musi jej dopasc, kuzwa panowie sex to nie Mc’donald warto poznać jak może być kiedy komuś zależy choćby żeby stwiwrdzic- nie to nie dla mnie, zostaje singlem bo boje się ze 3raz nie będzie już taki fajny.

Przeczytaj poprzedni wpis:
5 RZECZY, KTÓRE ZROBI DZIEWCZYNA, ABY SIĘ PODOBAĆ, ALE NIE MUSIEĆ SCHUDNĄĆ

Zamknij